Rydel i Matt byli w drodze do kina,chłopaki obmyślili plan jak pojechać za nimi tak zeby oni o niczym nie wiedzieli.
-A co jeśli nas zauważą ?-zapytał Ratliff.
-To wtedy...nic.-powiedział ze spokojem Rocky.
-Oj dajcie spokój,idziemy-Riker pociągnął za ręke swoje rodzeństwo.
Para spokojnie siedziała w kinie oglądając film romantyczny.Nagle chłopak położył rękę na jej kolanie. Rydel była zniesmaczona a zarazem zdziwiona zachowaniem chłopaka
bo przypomniał jej się jej były chłopak Roger za którym bardzo tęskni i przyrzekła sobie ze się nie zakocha.
-Co się dzieje ? -zapytał chłopak.
-Amm..nie nic ja tylko,nie jestem gotowa.
-Ale na co ?
-Na dalszy krok.
-Dlaczego ?
-Bo wiesz....a nieważne.
Riker,Rocky i Ratliff ze spokojem przyglądali się tej sytuacji,ale Ross nie do końca był do tego przygotowany.
-O fujj normalnie romans jak w Romeo & Julii...żenada.-krzywił się najmłodszy brat.
-To jest miłość,głupku.-uderzył go w głowę Riker.
-Myślałem że lubisz ten film.-powiedział Ratliff.
-Uwierz mi teraz już nie.-zaśmiał się.
-Ej może chodźmy do domu...wiecie nie będziemy im przeszkadzać.-zaproponował Rocky.
-Dobry pomysł.-kiwnął głową Ross.
Chłopcy doszli do domu,od razu padł temat Rydel i jej starego chłopaka.
-Słuchajcie...pamiętacie Rogera ?-zapytał Riker.
-To ten chłopak z którym spotykała się Rydel ?-powiedział Ross.
-Właśnie ten.Mam pomysł.-powiedział najstarszy z braci.
-Jaki ? -zapytał Ross.
-Ściągniemy go tutaj...i chce żeby znowu starał się o Rydel.
-Czemu ?
-Ten Matt mi jakoś nie pasuje.
-Mi tak samo.-potwierdził Ratliff.
-No to dobra...dzwoń.
-Okej-Riker wykręcił numer do Rogera i ustawił na tryb głośnomówiący.
Rozmowa:
-Halo.
-Hej Roger pamiętasz mnie ?
-Riker to ty ?
-Tak to ja. Mam sprawę.
-Dawaj.
-Musisz tu przyjechać.
-Po co ?
-Musisz poprosić Rydel o jeszcze jedną szansę.
-A dlaczego ?
-Ona...wiesz nie może przestać o Tobie myśleć,zrobisz to ?
-No dobra.Jutro przyjadę.
-Dobra,dzięki do jutra.
-Jest ! Udało się-krzyknął Rocky.
-Ciekawe jak Rydel zareaguje ?
-Dowiemy się jutro...a tak wo gule gdzie ona jest ?
-Mówiła że będzie nocować u Matta-powiedział Ratliff.
-Oooo romansik wyczuwam.-zaśmiał się Riker.
Następnego dnia wszyscy byli w szkole...skończyła się pierwsza lekcja Rydel chodziła sama po korytarzu.Nagle wpadł na nia jakiś chłopak.
-Jak łazisz ?!-oburzyła się. Czekaj Roger ?-zdziwiła się.
-A co nie widać ?
-Co ty tutaj robisz ?
-Przyszedłem...żeby cię odzyskać-złapał dziewczynę za rękę.
-Hmmm..to nie takie łatwe.
-Ale co się dzieje ?
-Jestem zakochana w kimś innym i nie chce tego zepsuć...ale zastanowię się jeszcze daj mi trochę czasu.
-No dobra...to ja lecę...
-Cześć.
Rydel wróciła do domu,tam czekali na nią chłopcy którzy udawali że nic nie wiedzą.
-Czyż to nie nasza ukochana siostrzyczka ?
-Yyyy dobrze się czujecie ?
-Tak najlepiej jak tylko mogło byc.-powiedział Rocky.
-Nie słuchaj go a wydarzyło się coś nowego ? -zapytał Riker.
-Roger wrócił.-dziewczyna opadła na kanapę.
-Nie ?! I co się stało ?-zapytał z udawanym niedowierzaniem Ratlliff.
-Chce żebym do niego wróciła.
-Nie !! To nie może być prawda.-krzyczał Ross.
-Co mam zrobić ?
-Słuchaj głosu swego serca.-powiedział Rocky.
-Masz rację,tak właśnie zrobię. Dzięki.-przytuliła brata.
Dziewczyna całą noc nie zmrużyła oka myśląc kogo wybrać.
Następnego dnia Riker i Ratliff włóczyli się po korytarzu,ich uwagę przykuł ciekawe ogłoszenie o szkole z internatem.
-Ej co ty na to ...zapiszmy się !-zaproponował Ratliff.
-Co ty zwariowałeś? -krzyczał Riker.
-Spróbujmy !
-No dobra,może akurat nam się uda. Ale jest jeden warunek.
-Jaki ?
-Jak jeden się nie dostanie a drugi tak...
-Chyba wiem co masz na myśli...
-No słucham.
-Jeśli na przykład ty się dostaniesz a ja nie ty rezygnujesz z ten szansy i zostajemy tak jak było ?
-Dokładnie.
-Zgadzam się.
-Ok,chodź idziemy coś zjeść.
Ross dostał wezwanie od pani nauczyciel kompletnie nie wiedział o co jej chodzi. Ze zdenerwowaniem wszedł do pokoju nauczycielki.
-Wzywała mnie pani ?
-Tak,proszę usiądź.
-No dobra.-chłopak niepewnie usiadł na krzesło.
-Zauważyliśmy że masz na koncie wiele sukcesów tanecznych,chcielibyśmy to wykorzystać.
-W jaki sposób ?
-W pobliżu naszej szkoły mamy świetną szkołę taneczną i potrzebujemy tancerzy.
-A co ja mam do tego ?
-Chcielibyśmy żebyś tańczył ....
-Mogę spróbować...
-Więc tak będziesz miał partnerkę.
-Żee....dziewczynę ?
-Tak jakiś problem ?
-Nie,nie.
-To dobrze zaczynasz od poniedziałku.
Ciąg dalszy nastąpi :) być może we wtorek lub środę ponieważ w poniedziałek mam ważny egzamin z Polskiego :)
Mam nadzieję że się spodobało :D
No!! Coraz lepiej ci idzie! :D Nie dziwię ci się... Masz świetną nauczycielkę xD Pięknie :D Czekam na next :D
OdpowiedzUsuńMmmmm rozdział przecudownyy!!!!!!!!! <3. z niecierpliwością czekam na neastepny ;333
OdpowiedzUsuń